30.10.2026 12:04
15 wyświetleń
0 komentarzy
Po turnieju w Wuhanie Maja Chwalińska awansowała na 11. miejsce w rankingu WTA, swoje najwyższe w karierze. I mimo rezygnacji z występów w Ningbo i Tokio, przedwczesnym opuszczeniu Azji, wciąż miała szansę na jego utrzymanie aż do stycznia. W stolicy Japonii najwięcej zależało od Diany Sznajder - nie tyle może walczącej z Polką o ranking, ale przede wszystkim mającej szansę wskoczenia na pozycję drugiej rezerwowej w WTA Finals. Kluczowe w tym aspekcie było jej piątkowe starcie o półfinał z Alexandrą Ealą. Filipinka wygrała seta otwarcia 6:2, ale przegrała kolejne: 5:7, 4:6. Co to oznacza dla Mai?
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »