25.10.2026 20:34
22 wyświetleń
0 komentarzy
Zabrałem Alpine A390 GT na jedną z wymagających tras Dolnego Śląska. Serpentyny pod Śnieżką, gdzie ciasne zakręty, zmienna przyczepność, różna jakość nawierzchni i niewiele miejsca na błędy, potrafią szybko weryfikować najbardziej romantyczne obietnice producentów. Chciałem sprawdzić, czy 5-osobowy, elektryczny fastback od Alpine ma coś więcej wspólnego z kultowym A110 niż logo przyklejone na masce.
Zobacz cały artykuł w serwisie motoryzacja.interia.pl »