24.09.2026 11:27
6 wyświetleń
0 komentarzy
Najpierw były różowe parasolki Cocomo. Później zniknęły szyldy, zmieniły się nazwy klubów, ale naganiacze zostali. Dziś znów zaczepiają turystów na Głównym Mieście, pilnują swoich "terytoriów", a jeden z incydentów zakończył się użyciem gazu pieprzowego. Co zamierzają władze miasta?
Zobacz cały artykuł w serwisie trojmiasto.wyborcza.pl »