02.03.2026 8:30
14 wyświetleń
0 komentarzy
"Chcesz operować, to przyprowadź swoją instrumentariuszkę" - miał usłyszeć od dyrekcji Szpitala im. Narutowicza jeden z lekarzy. Dyrektorka mówi o czarnym PR i twierdzi, że wymagania medyków są często abstrakcyjne. Sprawdzamy, co dzieje się w miejskiej lecznicy, z której uciekają specjaliści.
Zobacz cały artykuł w serwisie krakow.wyborcza.pl »