02.03.2026 10:04
63 wyświetleń
0 komentarzy
Napięcie na Bliskim Wschodzie odbija się na rynku paliwowym z pełną siłą. Po poniedziałkowym otwarciu sesji ceny ropy zanotowały najmocniejszy skok od czterech lat, choć później kursy lekko spadły. Inwestorzy nerwowo reagują na faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran, co było odpowiedzią na ataki USA i Izraela. To właśnie przez ten wąski korytarz przepływa nawet jedna trzecia światowego transportu morskiego ropy oraz znacząca część dostaw gazu ziemnego.
Zobacz cały artykuł w serwisie motoryzacja.interia.pl »