28.03.2026 11:28
6 wyświetleń
0 komentarzy
Trzeci dzień Jazz Jantaru w Żaku był wieczorem skrajności - od muzyki, w której można było się wygodnie zanurzyć, po taką, która wytrącała z równowagi do tego stopnia, że trudno było wysiedzieć do końca. I choć momentami było to doświadczenie zwyczajnie niewygodne, artyści jasno dali znać, że właśnie taki efekt był zamierzony.
Zobacz cały artykuł w serwisie muzyka.interia.pl »