06.04.2026 18:00
17 wyświetleń
0 komentarzy
Podczas lata w 1975 roku sopocka scena festiwalowa tętniła życiem, a wśród gwiazd pojawiła się Anna Jantar. W oczach publiczności świeciła jak zawsze - promienna, pełna energii. Za kulisami jednak działo się coś innego. Artystka, będąca w zaawansowanej ciąży, zmagała się z ogromnym zmęczeniem. "Cały pobyt w Sopocie spędzała w hotelu, wychodziła tylko na scenę, śpiewała i wracała" - wspomina Wojciech Trzciński, kompozytor "Staruszka świata".
Zobacz cały artykuł w serwisie muzyka.interia.pl »