20.04.2026 5:55
19 wyświetleń
0 komentarzy
Niewielu artystów w Europie potrafi tak skutecznie przekuć eurowizyjny triumf w długofalową karierę. Loreen zrobiła to podwójnie - najpierw "Euphoria" (2012), potem "Tattoo" (2023) - i gdzieś pomiędzy tymi dwoma momentami zbudowała własny, hermetyczny świat emocjonalnego popu. "Wildfire", jej czwarty album studyjny, tylko tę narrację pogłębia.
Zobacz cały artykuł w serwisie muzyka.interia.pl »