14.09.2026 17:00
87 wyświetleń
0 komentarzy
Rosyjski pocisk manewrujący, który 30 lipca spadł na terytorium Polski, mógł nie być przypadkowym naruszeniem naszej przestrzeni. Generał Ireneusz Nowak ocenia, że w 80 proc. jest przekonany, iż rakieta zmierzała dokładnie w miejsce, w które ostatecznie uderzyła. W podcaście „Rzecz w tym” Marek Kozubal mówi o tym, co ten incydent oznacza dla Polski, rosyjskiej wojnie informacyjnej, zagrożeniu ze strony dronów, problemach systemu dowodzenia oraz przygotowaniu Ukrainy do kolejnej zimy.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.rp.pl »