06.09.2026 20:03
55 wyświetleń
0 komentarzy
Domowy wyścig na torze Monza nie przebiegł po myśli ekipy Ferrari, a napięcia między Lewisem Hamiltonem i Charles Leclerkiem weszło na nowy poziom. Wszystko za sprawą wydarzeń z pierwszej szykany kiedy to Monakijczyk bezpardonowo wywiózł zespołowego kolegę na pobocze. Po wyścigu przyznał, że "obaj" posunęli się zbyt daleko, z czym nie chciał zgodzić się Brytyjczyk, twierdząc, że nie było tam "ich", tylko sam Leclerc. Leclerc zakończył swoją jazdę w dzisiejszym wyścigu już na samym początku, kiedy wypadł z Paraboliki. Hamilton po kolejnym strategicznym błędzie zespołu, na mecie zameldował się 6.
Zobacz cały artykuł w serwisie f1.dziel-pasje.pl »