18.09.2026 14:55
31 wyświetleń
0 komentarzy
Pierwsze ewakuacje w odpowiedzi na alarm przeciwlotniczy w woj. lubelskim i podkarpackim ujawniły słabe przygotowanie instytucji na tego rodzaju zagrożenia - uważa Tomasz Sikora, polski wolontariusz pomagający na wojnie w Ukrainie. Podczas czwartkowego alarmu pojawiło się kilka różnych sposobów reagowania: uczniów kierowano do piwnicy, ale też zwalniano do domu mimo alarmu, rzeszowscy urzędnicy wyszli pod drzewo.
Zobacz cały artykuł w serwisie wiadomosci.wp.pl »