25.09.2026 8:50
41 wyświetleń
0 komentarzy
Czy końcówka 2026 roku przynosi klientom ubezpieczeniowym to, na co czekali od kilku lat - większą konkurencję, większą pojemność i możliwość negocjowania warunków? W wielu segmentach odpowiedź brzmi: tak. Ale rynek nie wrócił do czasów, w których niemal każde ryzyko można było ubezpieczyć bez większych ograniczeń. Dziś ubezpieczyciele mają większy apetyt, ale jest to apetyt selektywny. Ostatnie lata nauczyły rynek pokory.
Najpierw pandemia, później wysoka inflacja, rosnące koszty szkód, katastrofy naturalne, wojna w Ukrainie, zaburzenia łańcuchów dostaw i gwałtowny wzrost cyberzagrożeń. W efekcie ubezpieczyciele zaostrzyli underwriting, ograniczyli capacity w wybranych obszarach i zaczęli znacznie dokładniej przyglądać się ryzykom.
Dziś sytuacja wygląda inaczej.
Zobacz cały artykuł w serwisie DziennikUbezpieczeniowy.pl »