04.04.2026 18:41
48 wyświetleń
0 komentarzy

Każdy, kto odwiedza stronę LinkedIn, jest potajemnie sprawdzany przez ukryty kod JavaScript. Skrypt działa w tle i bez naszej wiedzy skanuje przeglądarkę, szukając zainstalowanych dodatków. Raport o nazwie „BrowserGate”, opublikowany przez organizację Fairlinked, ujawnia, że platforma LinkedIn zbiera w ten sposób ogromne ilości wrażliwych danych. Wszystko to dzieje się w całkowitej tajemnicy za każdym razem, gdy ładujemy stronę serwisu. LinkedIn używa ukrytych skryptów JavaScript do skanowania przeglądarek użytkowników w poszukiwaniu zainstalowanych rozszerzeń. Pozyskane informacje trafiają prosto na serwery firmy, gdzie są na stałe łączone z naszym imieniem, nazwiskiem i miejscem pracy.Skanowanie wszystkiego, od pracy po religięMechanizm stworzony przez LinkedIn szuka rozszerzeń w przeglądarkach opartych na silniku Chromium, takich jak Chrome, Microsoft Edge, Opera, Brave czy Vivaldi. Jest bardzo natrętny i celowo obchodzi zabezpieczenia twórców wtyczek. Jak ocenia Fairlinked, z prawnego punktu widzenia takie omijanie blokad może być traktowane jako nieuprawniony dostęp do danych.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »