02.09.2026 13:29
44 wyświetleń
0 komentarzy
Ile by Chiny nie chwaliły się przełomami, fakty są bezlitosne. Analitycy szacują, że to poziom rozwoju z 2004 roku. Serio. Mokry sen o własnych akceleratorach AI nadal pozostaje tylko snem i marketingową papką.Mimo potężnych budżetów Chiny są daleko w tyleWedług najnowszych analiz przeprowadzonych przez Francois-Xaviera Bouvignies, analityka z banku inwestycyjnego UBS, chińska technologia litograficzna znajduje się obecnie na etapie rozwoju zbliżonym do tego, w jakim holenderski gigant ASML był w 2004 roku.Z powodu nałożonych sankcji eksportowych przez USA, Państwo Środka straciło dostęp do nowoczesnych maszyn od takich firm jak ASML czy Lam Research. Choć chińskie podmioty takie jak ACM Research czy AMEC odniosły duży sukces w tworzeniu urządzeń do osadzania chemicznego i trawienia wafli krzemowych, wciąż nie potrafią sprostać głównemu i najtrudniejszemu wyzwaniu – zaawansowanej fotolitografii.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »