02.09.2026 16:08
34 wyświetleń
0 komentarzy

Pewien Tajwańczyk przy pomocy odkurzacza przyłapał swoją żonę z kochankiem. Całość nagrał i nawet wygrał sprawę rozwodową, chociaż jednocześnie przegrał sprawę o podglądanie i spędzi teraz 5 miesięcy w więzieniu.Sprawa ta obiegła już cały internet, więc na jej temat naprawdę napisać coś nowego lub odkrywczego. Ot, część portali pomija kwestię związaną z tym, że mężczyzna twierdzi, że początkowo chciał porozmawiać z żoną, za pomocą odkurzacza wykorzystując wbudowaną do niego funkcję audio, co brzmi absurdalnie, bo przecież mógł po prostu do niej zadzwonić. A nawet jeśli próbował, ale mu się nie udało, to wciąż wymówka w stylu: żona nie odebrała, więc przejąłem kontrolę nad odkurzaczem, brzmi jak coś szyte bardzo grubymi nićmi. Jest jednak jeszcze jedna sprawa, którą warto poruszyć.I Ty możesz skończyć jak jego żonaI nie chodzi mi tu o tajwańskiego kochanka, czy rozwód przez odkurzacz, a o podglądanie. Nawet nie przez Twojego partnera / partnerkę a przez zupełnie obcą osobą. Jak? Tu należy przytoczyć sprawę Sammego Adoufala, który chciał sterować swoim odkurzaczem DJI Romo przy pomocy kontrolera do PlayStation 5. W tym celu zdobył, jak mu się wydawało, indywidualny token swojego odkurzacza i... przypadkiem przejął kontrolę nad 6700 urządzeń na całym świecie.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »