17.10.2026 9:45
4 wyświetleń
0 komentarzy

Śmierć lekarza prowadzącego prywatny gabinet to ogromny problem dla jego pacjentów. Okazuje się, że odzyskanie własnej historii choroby graniczy wtedy z cudem. Prezes UODO bije na alarm i domaga się od Ministerstwa Zdrowia szybkiej zmiany przepisów.Pacjent w prawnej pułapceSprawa wyszła na jaw po skardze jednej z pacjentek. Kobieta leczyła się u lekarza prowadzącego indywidualną praktykę. Gdy medyk zmarł, dostęp do jej dokumentacji medycznej został całkowicie zablokowany. Nie był to odosobniony przypadek, bo podobne sygnały regularnie trafiają do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO).Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, po śmierci lekarza prowadzącego własny gabinet, jego kartoteki powinna przejąć właściwa okręgowa izba lekarska. Dotyczy to sytuacji, w których żaden inny podmiot nie przejmuje oficjalnie działalności zmarłego. W teorii prawo chroni więc pacjenta. W praktyce przepis jest martwy, bo ustawodawca nie określił, jak dokładnie ma wyglądać procedura przejęcia tych wrażliwych danych.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »