24.09.2026 13:24
27 wyświetleń
0 komentarzy
Kilka lat temu wystarczyło pole z dyniami i aparat w telefonie. Dziś to już za mało. Farmy dyniowe prześcigają się w pomysłach, którymi przyciągają turystów. Przybywa atrakcji, ceny biletów rosną, ale jedno jest niezmienne – sezonowe atrakcje wciąż pozostają hitami. – Widzimy coraz większe zainteresowanie, ale oczekiwania gości bardzo się zmieniły – przyznaje w rozmowie z WP Anna Calik-Kaczor z Farmy Dyniowej Modlnica.
Zobacz cały artykuł w serwisie turystyka.wp.pl »