10.03.2026 22:58
71 wyświetleń
0 komentarzy
10 marca mogliśmy obserwować kilka naprawdę interesujących stać w ramach fazy pucharowej tegorocznej edycji LM. Jednym z nich było spotkanie Atletico Madryt z Tottenhamem. Zapewne nikt nie przewidział jednak, co wydarzy się we wtorek na Estadio Metropolitano. Wyjściowy bramkarz Anglików "podarował" bowiem rywalom aż 2 gole, aby w 17. minucie opuścić plac gry. To nie zatrzymało jednak kanonady gospodarzy. Ostatecznie starcie to zakończyło się wynikiem 5:2.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »