16.03.2026 18:03
60 wyświetleń
0 komentarzy
- Razem z moim menadżerem i sztabem zorganizowaliśmy partnerów, sponsorów i pieniądze na pokrycie kosztów tej walki i mojej rywalki oraz wszystkich kosztów związanych z federacją. Więc jak mówię, nie zarabiamy na tej walce i nie otrzymuję wynagrodzenia za ten pojedynek - mówi w rozmowie z Interią Laura Grzyb, świeżo upieczona mistrzyni świata federacji IBO w kategorii superkoguciej. Polska pięściarka odsłania kulisy walki z Simamkele Tuntsheni w Jastrzębiu-Zdroju.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »