19.03.2026 11:40
90 wyświetleń
0 komentarzy
Magdalena Stysiak ma szansę na pierwszy w karierze triumf w Lidze Mistrzyń. Jej Eczacibasi Stambuł jest już w Final Four, a droga wiodła przez Rzeszów. Stysiak pokazała się z dobrej strony w meczu z mistrzyniami Polski i wraz z zespołem pozostaje w grze o trzy trofea. Największa odpowiedzialność za sukces spoczywa na barkach Polki i Ebrar Karakurt, idolki tureckich kibiców. "Jest super osobą, super zawodniczką. Czasem wybuchową, ale to dodaje nam energii" - podkreśla Stysiak, która niedługo ma grać w zupełnie innym rejonie świata.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »