20.03.2026 11:49
61 wyświetleń
0 komentarzy
Natalia Bukowiecka nie zdobyła dotąd indywidualnego medalu w halowych mistrzostwach świata, do zmagań w Toruniu przystąpiła jako jedna z faworytek. Dla niej to dopiero trzeci start w sezonie halowym, zarazem ostatni. Z jasnym celem i atakiem na rekord Polski, choć jeszcze nie na etapie eliminacji. Ona spokojne awansowała do wieczornego półfinału. Przyszło więc czekać na to, co pokaże Justyna Święty-Ersetic. A miała znacznie trudniejsze zadanie.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »