22.03.2026 11:33
67 wyświetleń
0 komentarzy
Męska sztafeta 4x400 metrów w całej historii halowych mistrzostw świata przyniosła nam dwa z sześciu złotych medali. I trzy inne miejsca na podium. Bez kontuzjowanego Maksymiliana Szweda trudno było liczyć na powtórkę w Toruniu, ale finał był w zasięgu następców Lisowczyków. I po pierwszej zmianie, ale też niezłym biegu Marcina Karolewskiego, Polacy zajmowali drugie miejsce. Skończyli serię na czwartym, musieli czekać na wynik tej następnej. O awansie decydowało 68 setnych sekundy.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »