11.04.2026 11:40
73 wyświetleń
0 komentarzy
Gdyby Katarzyna Kawa była w stanie utrzymać poziom z początku meczu z siódmą tenisistką świata Eliną Switoliną... Polka, choć sama nie trzymała swojego podania, dwukrotnie tym samym odpłaciła się w gemach pierwszym i trzecim liderce reprezentacji Ukrainy w meczu Billie Jean King Cup. Później jednak mogliśmy dobitnie przekonać się, dlaczego nasza zawodniczka zajmuje dopiero 160. miejsce w rankingu WTA. Sama wskazała kluczowy moment, gdy mecz w jednej chwili wymknął jej się spod kontroli.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »