13.04.2026 7:49
40 wyświetleń
0 komentarzy
Błagalne gesty siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów, niepewność na twarzy Jurija Gladyra i zamieszanie przy siatce - tak wyglądały chwile tuż przed ostatnimi akcjami półfinału PlusLigi w Sosnowcu. Kontrowersje wzbudziła ocena zagrania Gladyra przy piłce wracającej na stronę Aluron CMC Warty Zawiercie. "Piłka była w pełni po naszej stronie. To błąd" - uważa trener Resovii Massimo Botti. Ale Rzeszowianie po półfinale żałują czegoś znacznie bardziej niż decyzji arbitrów.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »