27.04.2026 16:14
9 wyświetleń
0 komentarzy
- PKOl dotąd kojarzył mi się z uczciwymi ludźmi. Nawet w czasach komuny. A teraz czuję zażenowanie - mówi nam Andrzej Person, który przed dekadę był rzecznikiem PKOl. - Wiem, dlaczego prezes Piesiewicz trafił w objęcia zondacrypto, ale nie rozumiem, jak ktoś może go popierać - dodaje nasz rozmówca, odsłaniając kulisy funkcjonowania i finansowania komitetu, bo właśnie przez to są problemy.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »