30.08.2026 15:00
55 wyświetleń
0 komentarzy
Nie minęły jeszcze dwa tygodnie od chwili, gdy Iga Świątek po 88-minutowym spotkaniu zatrzymała w Cincinnati marzenia Diane Parry o życiowym sukcesie w głównym cyklu WTA. Przed rozpoczęciem US Open niespełna 24-letnia tenisistka z Francji ruszyła jeszcze do Monterrey, w Meksyku nie została rozstawiona. I właśnie tam doczekała się tej magicznej chwili, gdy wręczona zostaje po finale główna nagroda. Momentalnie zareagowała też WTA - nazwisko Parry znalazło się w szczególnym miejscu.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »