Maja Chwalińska pożegnała się z US Open już po pierwszej rundzie. Jej pogromczynią okazała się zdecydowanie niżej notowana Taylor Townsend. Czy trzy miesiące po Rolandzie Garrosie kogokolwiek dziwią jeszcze porażki Polki na samym starcie zawodów? Niestety twarde korty obnażyły jej tenisowe niedoskonałości. W końcu nie bez powodu przez tyle lat jej nazwiska próżno było szukać w TOP 100 rankingu WTA.