02.09.2026 19:35
82 wyświetleń
0 komentarzy
FC Barcelona przez całe lato goniła za Julianem Alvarezem. Transfer Argentyńczyka był jednak niemożliwy, więc "Blaugrana" sięgnęła po Gabriela Jesusa. Brazylijczyk nie jest tym samym piłkarzem, którego kilka lat temu chciał Real Madryt, ale wciąż może dużo dać. Wiadomo, że wejdzie w bardzo ciężkie buty. 29-latek przejął bowiem dziewiątkę po Robercie Lewandowskim.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »