03.09.2026 1:30
18 wyświetleń
0 komentarzy
Magdalena Fręch jako ostatnia z czterech Polek kończyła swoje spotkanie w pierwszej rundzie US Open. Kończyła, bo wracała na Grandstand przy stanie 4:4, niemal po dobie od przerwania jej potyczki z Ivą Jovic. 18-letnia Amerykanka, rozstawiona w tym turnieju z "14", była faworytką. I swój nieprzeciętny talent pokazywała w kluczowych momentach. Wygrała z Polką 7:5, 6:3.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »