05.09.2026 7:00
36 wyświetleń
0 komentarzy
Finał z Mirrą Andriejewą w tegorocznym Roland Garros był bez wątpienia najważniejszym meczem w dotychczasowej karierze Mai Chwalińskiej. Walczyła wtedy o pierwszy wielkoszlemowy tytuł, a także premierowe trofeum w głównym cyklu kobiecych rozgrywek. Wcześniej sięgała jednak po skalpy w imprezach rangi WTA 125, czyli w tzw. Challengerach. Okazało się, że podczas trwania US Open, karierę zakończyła tenisistka, którą nasza reprezentantka pokonała w drodze po pierwszy singlowy tytuł na tym poziomie.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »