05.09.2026 20:13
116 wyświetleń
0 komentarzy
U Natalii Bukowieckiej szczyt formy miał nadejść w połowie sierpnia, na mistrzostwa Europy w Birmingham. I tak się stało, w Anglii uzyskała najlepszy czas sezonu, choć w półfinale. Ostatecznie wywalczyła tytuł wicemistrzyni Europy, ale przed podopieczną Marka Rożeja było jeszcze kilka innych wyzwań. Jednym z nich był awans do finału Diamentowej Ligi, to się stało. A w sobotę w Brukseli Natalia znów rywalizowała z Marileidy Paulino czy Henriette Jeager. Doszło do zmiany królowej dystansu, bo tytułu z zeszłego roku nie broniła Salwa Eid Naser.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »