05.09.2026 21:34
95 wyświetleń
0 komentarzy
Pia Skrzyszowska niemal do samego końca musiała walczyć o to, by znów i dla niej znalazło się miejsce w finale Diamentowej Ligi. Udało się, znalazła się w elitarnej ósemce w Brukseli. Tuż obok halowej rekordzistki świata Devynne Charlton, a nieco dalej od tej stadionowej, na pełnym dystansie 100 metrów przez płotki - Masai Russell. Do 80. metra wiele wskazywało na to, że Amerykanka przegra pierwszy raz w sezonie, właśnie w finale DL. I wtedy odpowiedziała.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »