06.09.2026 3:42
56 wyświetleń
0 komentarzy
Obecna ekipa Roberta Lewandowskiego - Chicago Fire - złapała w ostatnim czasie dość wyraźną zadyszkę. Przełamanie serii meczów bez zwycięstwa mogło nadejść już w nocy z 5 na 6 września. To właśnie wtedy "Strażacy" mierzyli się z Toronto FC. Mimo otwierającego wynik gola, to Lewandowski i spółka schodzili na przerwę z niekorzystnym rezultatem. W drugiej odsłonie obydwa zespoły wpakowały łącznie aż pięć bramek. Ostatecznie ten szalony mecz zakończył się wynikiem 4:4 oraz podziałem punktów.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »