09.09.2026 20:11
91 wyświetleń
0 komentarzy
97 - przez tyle tygodni z rzędu Aryna Sabalenka była liderką rankingu WTA. I już na starcie US Open stało się jasne, że ciężko jej będzie wyjść poza te dwa, w których trwa rywalizacja w Nowym Jorku. Bo tu nie wszystko zależało od niej, a najwięcej do powiedzenia miała Jelena Rybakina. Awans Kazaszki do półfinału turnieju gwarantował jej historyczny awans na sam szczyt rankingu. I o ten awans miała grać, tak marzyliśmy, z Igą Świątek. Tenisistka z Polki przegrała jednak w poniedziałek z Qinwen Zheng - to Chinka stała się ostatnią przeszkodą Rybakiny. Aż w końcu dokonała się zmiana.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »