10.09.2026 8:10
23 wyświetleń
0 komentarzy
Remisem 1:1 zakończyło się hitowe starcie Chicago Fire z Interem Miami. Spory wkład w ten wynik miał Robert Lewandowski, który już w 10. minucie wpisał się na listę strzelców. Po meczu miejsce miała jednak nietypowa sytuacja, szczególnie dla dziennikarzy. Jak poinformował Mateusz Ligęza Polak był awizowany do wzięcia udziału w konferencji prasowej, lecz finalnie tak się nie stało. I co więcej, nie pojawił się nawet w strefie mieszanej.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »