16.09.2026 18:32
43 wyświetleń
0 komentarzy
Rzutem na taśmę, już na sam koniec letniego okienka transferowego, FC Barcelona pozyskała z Arsenalu Gabriela Jesusa, który ma od teraz być następcą Roberta Lewandowskiego na pozycji numer dziewięć. Było jednak oczywiste, że nie był to "plan A" klubu z Katalonii - chciał on przede wszystkim pozyskać Juliana Alvareza, ale Atletico Madryt postawiło twarde weto. Teraz jednak może nastąpić pewien naprawdę istotny zwrot akcji...
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »