19.09.2026 22:59
100 wyświetleń
0 komentarzy
FC Barcelona pozostaje na zwycięskiej ścieżce. W sobotni wieczór czekał ją teoretycznie najtrudniejszy scenariusz w tym sezonie - wyjazdowa konfrontacja z Sevillą. Gospodarze byli groźni w pierwszej połowie, wyszli nawet na prowadzenie, szukali później gola na 2:1, ale w drugiej zeszło z nich powietrze. Raphinha czuł się na andaluzyjskim stadionie jak ryba w wodzie. Strzelił gola nr 12, 13 i 14 w tej kampanii ligowej.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »