24.09.2026 15:19
70 wyświetleń
0 komentarzy
Rok temu turniejową "1" w WTA w Seulu była Iga Świątek, wtedy ten turniej miał rangę 500. Teraz ten przywilej podczas Korea Open spotkał Jelenę Ostapenko, byłą triumfatorkę sprzed dziewięciu lat, która jednak... musiała prosić o dziką kartę. I już po jej drugim spotkaniu, a stawką był dopiero ćwierćfinał, jasne stało się, że nie pójdzie w dawne swoje ślady. W meczu z Taylah Preston Łotyszka dokonywała zaskakujących wyborów.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »