25.09.2026 9:15
26 wyświetleń
0 komentarzy
Już wygrywając pierwsze spotkanie z Rebeccą Sramkovą Maja Chwalińska zapisała nowy rozdział w swojej karierze - było to jej pierwsze zwycięstwo w turnieju WTA 500. A teraz ma już takie trzy, pokonanie wyżej notowanej Elise Mertens nastąpiło, jak w poprzednich przypadkach, znów po dwóch setach. A to oznacza, że Maja zapewniła sobie wyrównanie rekordu kariery pod względem swojej pozycji na świecie. I minęła m.in. byłą mistrzynię Australian Open. Wiemy też, która może być po ewentualnym triumfie w Singapurze.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »