25.09.2026 21:34
60 wyświetleń
0 komentarzy
Złość i niedowierzanie - to emocje, które aż biły od Jakuba Kamińskiego, gdy ten opuszczał murawę w 24. minucie meczu Ligi Narodów Polska - Bośnia i Hercegowina. Selekcjoner Jan Urban musiał wręcz siłą zatrzymywać 24-latka, by choć chwilę z nim porozmawiać. Tak błyskawiczne problemy szybko popsuły plan przygotowany przez selekcjonera "Biało-Czerwonych".
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »