29.09.2026 6:01
58 wyświetleń
0 komentarzy
- Nie ma jakichś ogromnych rzeczy, które musimy poprawić. Na pewno trzeba coś zrobić ze stałymi fragmentami, bo z tym mamy duży problem. Podłamanie? Mogłoby być, gdybyśmy już dzisiaj kończyli kadrę i musieli za miesiąc znów się spotykać po takich meczach. Ale mamy jeszcze dwa spotkania przed sobą, więc trzeba podnieść głowę - podkreśla Przemysław Wiśniewski, obrońca reprezentacji Polski po porażce ze Szwecją 1:3.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »