29.09.2026 19:01
21 wyświetleń
0 komentarzy
Po meczu ze Szwecją można znów mówić, że były momenty. Że Polska oddała 18 strzałów. Że wyrównaliśmy na 1:1 po okresie dobrej gry. Że Mateusz Żukowski zagrał na dziewiątce lepiej od samego Roberta Lewandowskiego z Bośnią. Że Wiktor Nowak jest wygranym tych dwóch meczów. Albo że Sebastian Szymański dołożył do odbiorów i pracy w pressingu bramkę. Tylko reprezentacja nie jest od tego, by mieć przebłyski czy momenty - jest od tego, by dawać kibicom powody do dumy. Trudno o to bez zwycięstw.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »