03.10.2026 10:37
33 wyświetleń
0 komentarzy
Trumf 6:0 nad Rumunią - takiego zwycięstwa potrzebowała reprezentacja Polski, ale i jej selekcjoner Jan Urban, który nie ukrywał, że puntem zwrotnym spotkania okazała się czerwona kartka, jaką obejrzał już w 22. minucie Radu Dragusin. Tego samego zdania był także Gheorghe Hagi, który wynik piątkowej rywalizacji przyjął jako bolesny cios. Potrafił przy tym wprost docenić klasę naszej kadry, ale i jej kapitana - Roberta Lewandowskiego. Ale wypunktował i słabe strony "Biało-Czerwonych" zdradzając szczegóły swojego planu, który miał być niewygodny dla naszych piłkarzy.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »