05.10.2026 9:26
24 wyświetleń
0 komentarzy
Iga Świątek w poniedziałkowy poranek wyszła z ogromnych opresji, przegrała pierwszego seta z Dinną Vekić, przegrywała też w drugim, aż 2:5. Odrobiła stratę dwóch przełamań, odwróciła losy meczu. Gdy one kończyły, na stadionie Lotus trwało już spotkanie jej potencjalnych rywalek - Ivy Jovic i Kamilli Rachimowej. A prowadziła je polska arbiter Marta Mrozińska, na której oczach rozstawiona Amerykanka przegrywała w drugiej partii... 2:5. Mrozińska ogłosiła koniec spotkania po 114 minutach. Wiemy już, z kim Iga zagra w środę.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »