05.10.2026 13:43
24 wyświetleń
0 komentarzy
Sześć meczów dyskwalifikacji i 100 tys. zł grzywny dla trenera Adriana Siemieńca, a z drugiej strony 2 lata bezwzględnego zawieszenia dla sędziego Arkadiusza Wójcika. Wyrok w aferze SMS-owej podzielił polskie środowisko piłkarskie. Właściciel Pogoni pisze o szaleństwie i o tym, że surowiej potraktowano tego, który zareagował, czyli sędziego. - Bez przesady. Robi się bohatera z człowieka, który działał z wątpliwych pobudek, a mógł to wszystko przeciąć na samym początku - mówi nam były prezes PZPN Michał Listkiewicz.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »