10.10.2026 12:32
45 wyświetleń
0 komentarzy
Wszystko co najważniejsze dla wyników sobotniego sprintu Formuły 1 wydarzyło się już na pierwszym okrążeniu. George Russell na dojeździe do "jedynki" wyprzedził Maxa Verstappena, ale na ostatnim zakręcie toru obrócił i rozbił swój bolid. Po kilku okrążeniach za samochodem bezpieczeństwa Holender z Red Bulla mógł tylko kontrolować tempo i zgarnąć 8 punktów za zwycięstwo. Na ostatnim kółku wydarzyło się coś niesamowitego - kolizja kierowców McLarena, który w poprzednim sezonie był mistrzem świata konstruktorów.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »