20.10.2026 16:20
4 wyświetleń
0 komentarzy
Miniony weekend był fatalny dla napastników, których nazwiska są łączone z reprezentacją Polski. Karol Świderski bez gola i z fatalnymi recenzjami, Mateusz Żukowski też bez trafienia, bo już Roberta Lewandowskiego (sześć spotkań bez bramki w Chicago Fire i tylko jedna asysta po powrocie z kadry) trudno się czepiać z racji zasług. - Zresztą patrzymy w przyszłość, bo Robert może w każdej chwili przyjść i powiedzieć: dziękuję - zauważa komentator Polsatu Sport Bożydar Iwanow, dlatego popatrzyliśmy nie tylko w przyszłość, ale i tam wesoło nie jest.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »