21.10.2026 10:07
5 wyświetleń
0 komentarzy
Maja Chwalińska udowodniła, że sukces odniesiony w tegorocznym French Open nie był dziełem szczęśliwego splotu okoliczności. Polka świetnie spisała się na kortach twardych w Azji. Najpierw osiągnęła półfinał w Singapurze, potem wygrała turniej WTA 1000 w Wuhan. Co ma do powiedzenia tym, którzy kwestionowali jej tenisową klasę? Po premierowym tytule w karierze po raz pierwszy odniosła się do tematu tak dosadnie.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »