Trzy lata temu stracił 10-miesięcznego syna, którego nieumyślnie przejechał samochodem na własnym podwórku. W niedzielę niewiele brakowało, by historia się powtórzyła. W Boćkach pod kołami przyczepki prowadzonej przez tego samego mężczyznę znalazł się jego czteroletni syn.