17.10.2026 7:00
17 wyświetleń
0 komentarzy
Przełomowa okazała się historia ojca samotnie wychowującego córkę z niepełnosprawnością intelektualną. - Przyszedł do nas i powiedział wprost, że choruje na nowotwór i martwi się o przyszłość córki. Chciał wiedzieć, co stanie się z nią, kiedy go zabraknie - wspomina Rafał Średziński, założyciel i prezes Stowarzyszenia "My dla Innych".
Zobacz cały artykuł w serwisie bialystok.wyborcza.pl »